piątek, 26 sierpnia 2016

Zalando: nowe centrum dystrybucji w Gardnie

Do niedawna Zalando zarządzał wysyłką wszystkich paczek przez centra dystrybucyjne w Niemczech, w Brieselang, Erfurt und Mönchengladbach, a od niedawna także w Lahr. 
W zeszłym roku Zalando otworzyło pierwsze centrum logistyczne poza Niemcami, w Stradelli, we Włoszech.
http://projektinwestor.pl/aktualnosc/zalando-otworzy-w-polsce-centrum-logistyczne

W tym roku pod rozpoczęto pracę nad kolejnymi zagranicznymi centrami. W kwietniu prasa odnotowała plany Zalando dotyczące uruchomienia dużego centrum dystrybucyjnego na terenie Polski:
http://www.pulshr.pl/rekrutacja/zalando-wybuduje-w-polsce-centrum-dystrybucyjne,33280.html
http://www.propertynews.pl/magazyny/zalando-szuka-magazynu-w-polsce,44516.html

W sierpniu to już rzeczywistość. Zalando planuje budowę centrum dystrybucyjnego na terenie Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSSE). Zainwestuje 200 mln EUR.
http://www.pb.pl/4616344,91137,zalando-ubierze-polske-z-gryfina

Według oszacowań zatrudni 1 tys. do 3 tys. osób:
http://finanse.wp.pl/kat,1033781,title,Zalando-zbuduje-centrum-dystrybucyjne-w-Gryfinie-Zatrudni-prawie-3-tys-osob,wid,18462764,wiadomosc.html?ticaid=1179e6
http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,34959,20563121,tysiac-nowych-miejsc-pracy-zalando-zbuduje-swoje-magazyny-kolo.html?disableRedirects=true

Oprócz miejsc pracy dla pracowników magazynowych, w centrum będą miejsca pracy dla kadry kierowniczej i w działach administracyjnych (IT, HR). 

Pierwsze przesyłki opuszczą nową lokalizację pod koniec lata 2017 roku.
http://www.gryfino24.info/2016/08/zalando-otworzy-centrum-logistyczne-w.html

Będzie to centrum na Polskę i Skandynawię.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Zalando-chce-zbudowac-centrum-dystrybucyjne-w-Gryfinie-7473278.html

Za granicą znajdowały się do niedawna tylko centra zwrotów, zarządzane przez DocData. W Polsce takie centrum znajdowało się w Świebodzinie.
http://gazeta.swiebodzin.pl/informacje-lokalne/1225-firma-docdata-fulfilment-otworzyla-nowa-hale 


W tym roku Zalando uruchomiło pod Szczecinem własne centrum zwrotów, które zatrudnia 150 osób.

Inwestycja została przyjęta entuzjastycznie. Choć są też uzasadnione krytyczne głosy
http://natemat.pl/187971,powstanie-nowa-bieda-pakowalnia-niemieckie-zalando-na-guten-morgen-dostaje-jeszcze-zwolnienie-z-podatku

środa, 18 listopada 2015

Cyfrowa autoprezentacja – vCV


Wideo życiorysy, tzw. vCV miały być następnym hitem w szukaniu pracy. Ponad 10 lat temu prognozowano, że ta forma aplikacji o pracę wyprze papierowe CV. Z wielu powodów vCV nie zadomowiło się na rynku rekrutacyjnym ani w Polsce ani w Niemczech. Jego forma jednak wciąż ewoluuje. Aktualnie dobre vCV jest wizytówką kandydata. Atrakcyjnie i oryginalnie przedstawia jego osobę, dotychczasowe osiągnięcia oraz aspiracje na przyszłość. Bardziej przypomina list motywacyjny niż CV, z tą różnicą, że brak w nim odniesienia do konkretnego ogłoszenia o pracę czy pracodawcy.

Dokumenty aplikacyjne w formie wideo nie są rozwiązaniem dla wszystkich. Jest to dobra forma autoreklamy przede wszystkim dla pracujących w zawodach, w których prezentacja ma kluczowe znaczenie. Szczególnie w odniesieniu do stanowisk w marketingu, reklamie, PR, czy ogólnie w zawodach związanych z komunikacją. Także w branży kreatywnej aplikacja oparta na tekście to już za mało.
        Aplikacja wideo wymaga dobrze rozwiniętych umiejętności prezentacji i komunikacji. Na vCV zazwyczaj decydują się śmiali, odważni i niebojący się kamery ekstrawertycy. Trzeba mieć także mały talent aktorski, poprawnie się wysławiać, mówić pewnie i przekonująco. Trzeba też zwracać uwagę na komunikację niewerbalną: patrzeć prosto w obiektyw kamery, ograniczyć zbędną gestykulację oraz panować na mimiką.
        Przygotowanie vCV jest poważnym wyzwaniem. Osoby poszukujące zatrudnienia rzadko są w stanie przygotować w krótkim czasie coś ciekawego i dobrej jakości. Z drugiej strony rekruterzy, poświęcający średnio 6 sekund na przeglądniecie jednego CV, po prostu nie mają czasu na oglądanie wideo. W Berlinie istnieją jednak start-upy, np. KaufDa Bonial International GmbH i movingIMAGE24, które w wideo-dokumentach zauważyły szansę na uskutecznienie rekrutacji.

Zalety vCV
        Osoby poszukujące pracy stoją przed bardzo konkretnym zadaniem - wyróżnić się w oczach przyszłego pracodawcy, tak żeby dostać zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Prezentacja wideo pozwala pracodawcy na bliższe poznanie swojego potencjalnego pracownika jeszcze przed zaproszeniem go na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną. Poszukującym pracy z kolei daje możliwość zrobienia dobrego „pierwszego wrażenia” i w autentyczny sposób zaprezentowania swoich pasji i motywacji czy pokazania znajomości języków obcych. Przygotowanie aplikacji z komponentami wideo to także dowód otwartości na innowacje.

Zasady dobrego vCV
        Aby w procesie rekrutacji dostarczyć jak najwięcej korzyści, wideo powinno raczej przypominać list motywacyjny niż być odczytaną wersją CV. Najlepiej zastosować perspektywę z lotu ptaka: krótko przedstawić się, nakreślić profil zawodowy, streścić swoje zawodowe cele i motywację. Nie ma konieczności podawania wszystkich etapów rozwoju zawodowego czy konkretnych dat zatrudnienia u byłych pracodawców. Prezentacja powinna być krótka - najlepiej jedna minuta, w uzasadnionych przypadkach dwie minuty.

Realizacja vCV
        Realizacja vCV to jeszcze większe wyzwanie dla kandydatów niż tradycyjne CV i list motywacyjny. Materiał wideo musi przede wszystkim być dokładnie dopracowany.
        Przygotowując vCV samemu dobrze zacząć od sporządzenia konceptu prezentacji, jej treści i formy. Nie należy uczyć się tekstu prezentacji na pamięć tylko przećwiczyć wypowiedź w oparciu o przygotowane punkty. Ważna jest też umiejętność deklamowania, tak żeby występ przed kamerą wypadł naturalnie.
        Po drugie należy zadbać o jakość nagrania. Zapewnić ostry obraz, dopasować oświetlenie, zadbać o odpowiednie tło, nagrać dobrej jakości dźwięk i wybrać strój, który korzystnie prezentuje się w kamerze. Ponadto trzeba pamiętać o wygenerowaniu końcowego pliku wideo w formacie, który adresat będzie mógł odtworzyć. Przy wysyłaniu linku z hasłem trzeba sprawdzić czy wideo się otwiera.

Pomoc profesjonalisty
        Wykonanie vCV w domowych warunkach jest niezwykle trudne, zaś współpraca z profesjonalistą może być kosztowna. Kandydaci z branży kreatywnej powinni w miarę możliwości wykonać dokumenty aplikacyjne samodzielnie, wykazując się przy tym własną pomysłowością i zaangażowaniem, bo to potwierdzi ich umiejętności.
        Natomiast osoby pracujące w takich zawodach jak przedstawiciel handlowy w przygotowaniu materiałów wideo powinny zdać się na profesjonalne wsparcie. W końcu muszą pokazać takie zalety jak pewność siebie, otwartość, energiczność czy determinacja, a nie pomysłowość w kwestii formy filmu, umiejętność obsługi sprzętem do nagrywania czy oprogramowania do montażu.

Przyszłość vCV
        Ze względu na nakład pracy w vCV nie jest on w stanie zastąpić zwykłego pisemnego CV ani listu motywacyjnego. Prezentacja wideo pozostanie dodatkiem do tradycyjnych dokumentów aplikacyjnych, których zadaniem będzie odniesienie się do wymagań zamieszczonych w konkretnej ofercie pracy i nakreślenie wizji tego, jaki wkład kandydat wniesie do danej firmy.
        Dla Polaków szukających pracy w Niemczech vCV jest szansą na wyróżnienie się i ciekawa forma konkurowania z Niemcami. Nie warto marnować zbyt wiele czasu na przejmowanie się akcentem.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Własna firma i praca na etacie


Przy projektach CV osób, które właśnie mają takie paralelne zajęcia, zastanawiamy się, czy warto umieścić w CV własną działalność starając się o nową pracę na etat?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dla osób z dwoma zawodowymi przedsięwzięciami temat ma wiele kwestii dyskusyjnych: realizacja pasji, waga wyzwania, zarządzanie czasem, work-life-balance.

Jest także oczywiście perspektywa obecnego i potencjalnego pracodawcy. Jak na taką dodatkową działalność patrzy szef? Jak dział personalny ocenia CV osób, które po pracy idą "do pracy"? Czy zamieszczenie tych informacji zwiększa nasze szanse na pomyślne przejście rekrutacji czy wręcz przeciwnie?

Temat mimo, że istotny we współczesnej gospodarce, nie zyskał do tej pory należytej mu uwagi. Poszukiwania osób zainteresowanych również kończą się fiaskiem. Zobaczmy zatem jak tą sprawę można rozwiązać.

CZYTAJ DALEJ
- Praca na etat a własna firma na boku
- Przykłady łączenia własnego biznesu z pracą na cały etat
- Gdzie w CV zamieścić informacje o drugim etacie

piątek, 24 kwietnia 2015

Niemieckie zwyczaje urodzinowe, czyli jak obchodzi się urodziny w Niemczech


Urodziny każdy z nas świętuje tylko raz w roku, jednak dla Polaków za granicą niektóre tradycje mogą być na początku dość osobliwe. Niemcy nie postrzegają siebie jako przesądnych, ale składanie życzeń jubilatom przed dniem urodzin nie jest mile widziane. Życzenia składa się w dniu urodzin lub tuż po nich, dodając wtedy słowo „nachträglich”: Nachträglich alles Gute zum Geburtstag. Niemcy nie obchodzą imienin.

W Niemczech również istnieje zwyczaj obchodzenia urodzin w miejscu pracy. Osoba świętująca (Geburtstagskind) powinna zadbać o mały poczęstunek dla współpracowników. Na ogół stawia na swoim biurku talerz ze słodyczami, a częstować mogą się wszyscy którzy przyjdą złożyć życzenia. Ewentualnie jubilat może przynieść upieczone przez siebie ciasto, muffinki lub kanapki. W miejscach pracy z zapleczem kuchennym mogą pojawić się również parówki, czy zupa. Niektórzy decydują się także na zamówienie pizzy, ale z reguły Niemcy nie przewidują dużego budżetu na ten cel.

Zdarza się, że zespół współpracowników zrzuca się na prezent, który zostanie przekazany po małym toaście (Ständchen). Toast wznoszonym jest najczęściej winem musującym (Sekt), przyniesionym przez jubilata. W niemieckim prawie pracy nie istnieje bezwzględny zakaz spożywania alkoholu. Pracownicy mogą więc pić o ile wywiązują się ze swoich obowiązków. Całkowity zakaz spożycia dotyczy oczywiście takich grup zawodowych jak kierowcy czy piloci (również przed podjęciem zmiany). Pracodawca może jednak w regulaminie zabronić picia bez podania szczególnego powodu. I tak w niektórych firmach szlaban obowiązuje do godziny szesnastej, co oznacza, że do tej godziny powinniśmy się wstrzymać z toastami.

Dziecięce przyjęcia urodzinowe (w wieku przedszkolnym) mają wiele własnych zwyczajów:

1. Sprawy organizacyjne
Przyjęcie ma zazwyczaj jakiś motyw przewodni jak np. Hello Kitty, Auta, Piraci, Indianie.

Zaproszenia przekazywane są w pisemnej formie i zawierają informacje odnośnie daty i miejsca imprezy oraz czasu jej trwania. Można w nich również znaleźć wskazówkę czy mile widziany jest rodzic zaproszonego dziecka (lub oboje) oraz czy jego rodzeństwo również może dołączyć. W dobrym tonie leży ustosunkowanie się do zaproszenia, o czym przypomina sformułowanie RSVP i ewentualnie data, przed upłynięciem której gospodarze oczekują odpowiedzi.

2. Liczba gości
Niepisana zasada mówi, że na urodziny dziecka zapraszamy tyle dzieci, ile nasz jubilat kończy lat. Tak więc na pierwsze urodziny przychodzi jeden gość, na drugie urodziny dwoje, na trzecie troje itd.

3. Prezenty
Wiadomo, że największą frajdą urodzin jest otrzymywanie prezentów. Jeśli dziecko jest starsze może przygotować zawczasu listę życzeń. Na szczęście dzieciaki wciąż lubią być zaskakiwane, więc mogą się ograniczyć do podania orientacyjnych preferencji np. bajki, puzzle, gadżety ich ulubionych bohaterów itp. Wartość poszczególnych prezentów na ogół nie przekracza dziesięciu euro. Osoba obdarowana powinna prezent rozpakować tuż po jego otrzymaniu, chyba że chce otworzyć wszystkie podarunki naraz, gdy wciąż są obecni wszyscy goście.

4. Główne danie
Najważniejszym poczęstunkiem na urodzinach jest oczywiście tort, na którym znajdują się świeczki w ilości odpowiadającej wiekowi jubilata. Bywa jednak, że na przyjęciu zamiast torta pojawia się ciasto. Wynika to z sentymentu do własnego dzieciństwa niektórych rodziców, którzy wychowali się w NRD i w ten sposób chcą zachować socjalistyczną tradycję. Przykładowymi ciastami z tego okresu są Kalter Hund oraz Papageienkuchen.

5. Sto lat
Przed dmuchaniem świeczek, goście śpiewają jubilatowi słynne "Happy Birthday" z niemieckim akcentem:
Happy Birthday to you!
Happy Birthday to you!
Happy Birthday, Liebe Toni / Lieber Basti!
Happy Birthday to you!

Bardziej rozśpiewane towarzystwo zaśpiewa także niemiecką wersję „Happy Birthday” czyli: "Zum Geburtstag viel Glück", a także "Hoch soll er/sie leben".

6. Zabawy
Ilość rozrywek należy dopasować do wieku dzieci a po zakończeniu zabaw przychodzi czas słodycze i przekąski. Zabawą niezależną od wieku jest Topfschlagen, czyli ciuciubabka, której celem jest znalezienie garnka przy pomocy drewnianej łyżki. Natychmiastową nagrodą dla biorących udział w zabawie są słodycze znajdujące się pod garnkiem.

7. Upominki dla gości
Niemieckim zwyczajem jest obdarowanie gości symbolicznymi upominkami po zakończeniu imprezy w podziękowaniu za przybycie i wspólną zabawę. Mogą to być: płyn do kąpieli w postaci zwierzątka z mini-wersję popularnych słodyczy, mini-książeczka z herbatką, żelkami i czekoladą lub kredki.

To tylko niektóre z niemieckich praktyk urodzinowych, niektóre regiony mają dodatkowo swoje własne lokalne zwyczaje. Oczywiście wraz z dłuższym pobytem za granicą nabieramy więcej rozeznania na temat towarzyskich zwyczajów. Ale nie zapominajmy skąd przybyliśmy. Nasi obcojęzyczni sąsiedzi, goście i współpracownicy również chętnie zapoznają się z naszymi tradycjami. W końcu chodzi o to, by wzajemnie się od siebie uczyć i wspólnie dobrze bawić!

piątek, 28 listopada 2014

Migracja poakcesyjna – Polacy w Niemczech – Imigranci, Ekspaci czy...?


Migracja poakcesyjna - Polacy w Niemczech – Imigranci czy Ekspaci?

Słownik języka polskiego expatem (bądź ekspatem) określa „wysokiej klasy specjalistę, który opuścił ojczyznę, aby pracować za granicą”. Nie ma w tej definicji wymogu, żeby expat był pracownikiem dużej firmy wysyłanym do zagranicznego oddziału bądź podległej spółki. W użyciu powszechnym, takie przekonanie jednak istnieje. Autorzy artykułu na stronie cudzoziemiec podsumowują 
„W szerokim znaczeniu, termin ekspatriant (expat) oznacza każdą osobę mieszkającą poza swoją ojczyzna. W użyciu powszechnym natomiast, używany jest do określenia pracowników wysyłanych przez firmy do pracy za granicą w odróżnieniu do tych zatrudnianych lokalnie (którzy także mogą być cudzoziemcami). Różnica w użyciu powszechnym zazwyczaj sprowadza się do czynników społeczno-ekonomicznych gdzie wykwalifikowani profesjonaliści pracujący w innym kraju nazywani są ekspatriantami, a pracownicy fizyczni przebywający za granicą w celach zarobkowych imigrantami.”

Niesłuszne jest przypisywanie celów zarobkowych tylko imigrantom. Patrząc na wynagrodzenia ekspatów wysyłanych za granicę nie ulega wątpliwości, że jednym z czynników motywacyjnych, są wyższe zarobki. O ile ekspat nie ma bezpośredniego przymusu i nie musi jechać „za chlebem”, to poprzez osiedlenie się poza ojczyzną oczekuje podwyższenie dochodów i standardu życia.

Grupa migrujących Polaków, która nie wpasowuje się ani w definicję ekspata ani imigranta, rośnie. Są to wykwalifikowani profesjonaliści, którzy 
1.      Nie są wysyłani przez pracodawcę za granicę
2.      Nie pracują fizycznie
3.      Wyjeżdżają za granicę aby poznać świat, przeżyć przygodę, itp.,
4.      Nie mają dużej potrzeby integracji
5.      Są zatrudniani lokalnie
6.      Nie próbują tylko jak najwięcej za granicą zaoszczędzić, ale po opłaceniu mieszkania i towarzyszących opłat wydają część swoich zarobków na zdrowie, rozrywkę, wypoczynek i kulturę
7.      Nie zamierzają osiedlać się w swoim pierwszym miejscu pobytu za granicą na stałe (Dilet Kolat posłanka do parlamentu miasta-landu Berlina z ramienia socjaldemokracji (SPD) przyznała we wrześniu 2014r. „Zauważyłam […], że do Berlina przyjeżdża wprawdzie wielu Polaków, ale wielu też regularnie opuszcza miasto.” )

Jak nazwać ten nowy segment rynku pracy, tworzony przez nieekspatów i nieimigrantów, niekosmopolitów, niechomików?

Do której grupy Ty należysz? Czy jesteś bardziej imigrantem czy ekspatem?

Ciekawe linki:
* O Brytyjczykach, którzy postrzegają siebie jako ekspaci
* O Amerykanach, których prestiż ekspata często omija

czwartek, 23 października 2014

Zdjęcie do CV po Niemiecku - Jak powinno wyglądać zdjęcie na potrzeby ubiegania się o pracę w Niemczech?


W lutym Kasia zdecydowała się na zrobienie zdjęcia aplikacyjnego w zaprzyjaźnionym z nami studiu fotograficznym w Berlinie-Steglitz Fotostudio Ludwig. W marcu potrzebowała zdjęcia legitymacyjnego, na które zdecydowała się w studiu ze świetną ofertą cenową reklamowanego przez jedną z największych stron internetowych do zakupów grupowych w Niemczech. „Różnica między dwoma sesjami jest … ogromna. Tak jak różnica między efektem końcowym.” podsumowuje Kasia. Na rozmowę wybraliśmy tętniący życiem plac Aleksandra.



Czy byłaś umówiona ze studiem na sesję?

Tak. W obydwu przypadkach byłam umówiona na spotkanie.


Jak się czułaś idąc na obie sesje?

Tego dnia, gdy szłam do pierwszego fotografa, nie byłam w ogóle w dobrym nastroju. Gdy stanęłam przed obiektywem, byłam wręcz zła na siebie, że nikt ze znajomych ze mną nie przyszedł. Efekt końcowy mnie bardzo uspokoił i czuję, że zrobiłam wszystko, aby pokazać pracodawcy, że szukanie pracy biorę na serio.
W przypadku drugiego zdjęcia byłam w dobrym nastroju, na dworze świeciło słońce. Nie miałam tremy, bo jedno zdjęcie już miałam, z którego jestem zadowolona. Zdjęcie robione podczas drugiej sesji było w pakiecie razem ze zdjęciem legitymacyjnym, które potrzebowałam. Mimo że przyszłam zrelaksowana i w dobrym nastroju, to wyszłam lekko oszołomiona. Pierwsza sesja nauczyła mnie całkiem innego podejścia do tematu robienia zdjęć na cele poszukiwania pracy.


Od czego rozpoczęła się sesja?

W przypadku pierwszej sesji zostałam przytłoczona pytaniami: co studiowałam, w jakiej branży szukam pracy, na jaką pozycję. Jakie wrażenie chciałabym wywrzeć: sympatycznej dziewczyny, twardej bizneswoman czy duszy artystycznej? Na początku te pytania mnie onieśmieliły. Jako absolwentka Kulturoznawstwa mam wrażenie, że przede mną jeszcze długa droga do wymarzonej lub dobrze płatnej pracy. Czułam się zdezorientowana i zdziwiona. Częściowo myślałam, że to żart lub jakieś sztuczki marketingowe.
Drugą sesję zaczęłam od rozmowy z praktykantką, wyraźnie pochłoniętej poprzednim klientem. Potem zostałam przekierowana do pani fotograf, która zadała mi jedno pytanie, który profil – lewy czy prawy - lubię bardziej.


Ile zdjęć wykonano?

W przypadku pierwszej sesji około 30, drugiej około 20. W przypadku pierwszej sesji nie podobało mi się szczególnie żadne zrobione zdjęcie. Mój wewnętrzny sprzeciw przeciwko znaczeniu zdjęć w staraniu się o pracę przełożył się na mój wygląd.
W przypadku drugiej podobały mi się dwa zdjęcia. Żałuję, że przy drugiej sesji nie dokonano retuszu, ale dostałam także te zdjęcia w formie cyfrowej. Może polubię w końcu Photoshopa! ;)


Rozumiem zatem, że w przypadku pierwszej sesji retusz był

Tak, dokonany bardzo gruntownie. Omówiliśmy także efekty, jakie miał dać retusz. Podczas fotografowania fotograf zachęcał mnie do lekkiego uśmiechu. Postawa władcza, czyli brak uśmiechu nie jest mile widziana w NGO i nie koniecznie jest atutem gdzie indziej. Nadmierny uśmiech również nie zawsze jest mile widziany. Moje zdjęcia były albo zbyt sztucznie roześmiane albo poważne. Fotograf przy pomocy retuszu uzyskał więc efekt "roześmianych oczu".


W jaki sposób wybrałaś zdjęcie?

Przy pierwszej sesji, fotograf podszedł do wyboru zdjęć bardzo systematycznie. Najpierw wybraliśmy zdjęcia bez oczywistych defektów, np. zamknięte oczy. Potem porównywaliśmy jedno z drugim. To gorsze odpadało, a te, które pozostało było porównywane z kolejnym. Jeżeli nie mogliśmy się zdecydować, porównywane były trzy zdjęcia. Fotograf wskazał kilka jego zdaniem najlepszych zdjęć. Pytał jak jego propozycje mi się podobają. W końcu wybraliśmy jedno zdjęcie, które poddane zostało retuszowi.
Podczas drugiej sesji pani pokazała mi zdjęcia na monitorze jedno po drugim. Na wybranie zdjęcia miałam bardzo mało czasu, dosłownie kilkadziesiąt sekund. Nie miałam możliwości obejrzenia zdjęć w spokoju, bo pewna całująca się para zajęła krzesła przed monitorem. Na moja prośbę, by się trochę przesunęli wykazali irytację. Pani ze sklepu nie była zainteresowana światem wokoło tylko szybkim moim wyborem. Przesuwała zdjęcia, czekała na moją decyzję, ponaglała.


Jak długo trwała cała sesja?

Około godziny w pierwszym wypadku, przy czym rozmowa, pierwsze ustawienie, rozgrzewka zajęły około 20 minut. Wydaje mi się, że samo fotografowanie trwało bardzo krótko, około 10-15 minut. W trakcie robiliśmy przerwy na poprawę włosów i zmianę przedziałka. Długo trwała obróbka, podczas której rozmawialiśmy o możliwościach rynku pracy. Fotograf wypytywał trochę co robię w Niemczech, jakie mam wrażenie z pobytu, itp.
W drugiej sesji praktycznie nie rozmawiałam z personelem. Panie były mile przy pierwszym pytaniu, ale już przy drugim udzielały odpowiedzi podirytowanym tonem. W zasadzie nie można było nawet zadać pytania, bo personel był już zajęty innymi klientami. Cała sesja łącznie z wybraniem zdjęcia i wydrukiem trwała może 15 minut.


Czym jeszcze różniły się sesje?

W przypadku pierwszej sesji stałam i miałam stać w określony sposób. W przypadku drugiej też, ale tutaj nie dostałam żadnych porad, w jaki sposób miałam się ustawić.
Tło użyte przez pierwszego fotografa bardziej mnie przekonało. W toalecie było tu także kilka różnych sprayów, więc mogłam odświeżyć fryzurę. Miłe było również, że zaproponowano mi coś do picia. Pomogło mi to się zrelaksować.
Podczas pierwszej sesji obsłużona byłam od początku do końca przez jednego fotografa.
Podczas drugiej sesji miałam do czynienia z dwoma osobami, pomiędzy którymi nie było żadnej komunikacji.


Czy jesteś zadowolona ze zdjęć?

Ze zdjęcia z pierwszej sesji jestem bardzo dumna i patrząc na nie mam ochotę, może to zabrzmi nieskromnie, sama siebie zatrudnić, bo tak sympatycznie i miło się prezentuję. Wiele osób pytało się mnie gdzie robiłam zdjęcie. Na fb polubiło je ponad 100 osób. To chyba też już mówi samo za siebie. Przez fb dostałam nawet propozycję pracy po tym jak na jednym z forów zapytałam gdzie forumowicze poleciliby mi szukanie pracy z moimi kwalifikacjami. Nie wiem, co było decydującym czynnikiem - mój wizerunek, opis moich kompetencji, a może po prostu efekt całości?
Z tym zdjęciem nabrałam odwagi do szukania stażu w miejscach, których wcześniej nie brałam pod uwagę myśląc, że za wysokie progi. Czuję się bardziej pewna siebie i wiem, że moje zdjęcie odpowiada niemieckim normom i oczekiwaniom rekruterów.
Co do drugiego zdjęcia uważam, że jak na takie tempo i brak retuszu zdjęcie jest ok. Nie będę go jednak używała w aplikacji o pracę.


Ile kosztowała każda z sesji?

Koszt pierwszej sesji to 50 EUR, drugiej 29,90 EUR. W obu przypadkach otrzymałam rabat.
Myślę, że szukając pracy takiej już poważnej nie tylko należy iść do bardzo dobrego fotografa. Jest to koniecznością! Ten nie kosztuje aż tak wiele więcej. A efekt zwłaszcza emocjonalny, no i dla kobiet – nieoceniony.


Jak oceniasz obie sesje?

Podczas pierwszej sesji czułam się pewnie, w rękach osoby, która wie, co robi, zna zasady obowiązujące w różnych branżach. Czułam się w komfortowy sposób, zapanowałam nad tremą. Potraktowana zostałam z szacunkiem. Nabrałam też więcej wiary w sam proces rekrutacji, który jest w Niemczech sztuką, o której powstało już wiele książek. Pan zapewnił mnie, że ma klientów, którzy dzwonią podziękować za sesję, po otrzymaniu pracy.
Podczas drugiej sesji było wiele negatywnych wrażeń. Przykładowo panie, które na moje pytania reagowały paniką. Na pytanie czy będzie retusz usłyszałam – „Nie wiem, co pani ustaliła z koleżanką fotografem”. Na pytanie – „Czy koleżanka pani powiedziała, które zdjęcie poleca” – dostałam podirytowana odpowiedź – „A skąd ja mam to wiedzieć?” Personel wykazał też nietakt, bo miałam dostęp do sesji zdjęciowych innych ludzi. Znalezienie moich zdjęć zajęło im sporo czasu, a jak już je znalazłyśmy, miałam odpowiedzieć prosto z mostu, które biorę. Czułam się też lekko źle potraktowana, bo moje zdjęcia były także widoczne dla całującej się pary. Miałam świadomość, że będą je widzieć także następni klienci. Wydało mi się to stresujące i przede wszystkim nieprofesjonalne. Różnica między dwoma sesjami jest więc ogromna. Tak jak różnica między efektem końcowym.


Które studio polecasz?

Polecam pierwsze studio nie tylko z czystym sumieniem, ale i z dobrym wspomnieniem. Jestem pełna podziwu jak cierpliwy i kooperujący był fotograf i jaką miał wiedzę. Efekt końcowy mnie zachwycił. Mówię to lekko zawstydzona, bo myślałam, że stoję ponad mody i kult zewnętrzny. Nie do końca ten proces wizualnej optymalizacji siebie podzielam czy go rozumiem, ale się dostosowałam. I dlatego też jestem bardzo wdzięczna 8careers za cenne rady, które pomogły mi czuć się dobrze przygotowaną do rekrutacji w Berlinie.
Do drugiego studia można się udać, aby wyrobić mało ważne zdjęcie legitymacyjne.


Czy chciałabyś coś jeszcze dodać?

Nie mogę się doczekać kolejnej sesji zdjęciowej u profesjonalnego fotografa, bo doceniłam tego typu zdjęcia. Tak jak przed dziesięcioleciami szło się na sesje zdjęciową z całą rodziną w odświętnych ubraniach, tak teraz myślę, że warto powrócić do tego zwyczaju. Profesjonalni fotografowie potrafią nie tylko uwiecznić naszą fizyczność, ale wyłonić też ducha, nasz dusze. A współczesny Photoshop ulepsza nawet i wrażenie tej duszy jaką robi ona na otoczeniu. Nie sądziłam, że profesjonalista robi tak dużo i taką różnicę wprowadza.


Dziękuję. Trzymamy kciuki za powodzenie Twoich aplikacji!


08 kwietnia 2014 - 8careers [infinity careers]

Oryginalnie opublikowany: http://www.8careers.eu/blog/pl/cv-po-niemiecku-zdjecie-aplikacyjne.html

środa, 22 października 2014

Errata - CV i profesjonalna aplikacja po niemiecku


DOSTRZEŻONE BŁĘDY W DRUKU




Strona
Wiersz
Jest
Powinno być
67
92
93
130
181
185
197
3 od g.
4 od g.
12 od g.
10 do d.
mapa
8 od g.
dolna grafika
Arbeitsathmosphäre
osoby z odpowiedzialne
Kszatłcenia
Tytył
trzebnickich
Universystetu
Entwiklung
Arbeitsatmosphäre
osoby odpowiedzialne
Kształcenia
Tytuł
Trzebnickich
Uniwersytetu
Entwicklung
207-14.1.
216-14.3.
12 od g.
17 od g.
arbeitete
Werkzeugen
arbeite
Werkzeuge
220-14.4.
3 od g.
Lakarz
Lekarz
257-14.12.
266-14.14.
273-14.16.
12 od. d.
20 od g.
13 od d.
Deutschem
Promotion Events
habe bei
Deutschen
Promotion-Events
habe ich bei



"CV i profesjonalna aplikacja po niemiecku. Kompletne vademecum dla osób poszukujących pracy", ISBN: 978-83-7856-203-0